EFEKTYWNOŚĆ: … i omijanie pułapek

„Wszystko można robić lepiej, niż robi się dzisiaj.”

Henry Ford – przemysłowiec amerykański

Dowiesz się: jakich pułapek unikać podczas wprowadzania zmian. Jak sobie z nimi radzić by efektywniej osiągać zaplanowane cele.

Korzyści: zwiększenie efektywności własnej, rozwój osobisty, motywacja, budowanie silnej woli, osiąganie celów

Przybliżony czas czytania: 5 min

 
Na początku roku podsumowałem 2014. Wyznaczyłem wtedy kilka obszarów rozwojowych. Są nimi skupienie, proces, realistyczne podejście i kreowanie-tworzenie. Cały czas rozwijam je poprzez wprowadzanie usprawnień, drobnych poprawek.

Większość zeszłorocznych działań przyniosło oczekiwane rezultaty. Było tego bardzo dużo dlatego przy okazji ujawniły się pewne niedoskonałości procesu osiągania celów. W części coś ewidentnie nie działało. Albo pochłaniały zbyt dużo energii, albo po prostu nie osiągałem tego co zaplanowałem. Dlatego postanowiłem poszukać przyczyn. Stworzyłem inną listę. Zawiera ona przeszkody. Te elementy swoich działań, które chcę usprawnić. Pułapki, w które wpadałem. Dzisiaj opisuję pierwsze cztery.

1. Kiedyś
Zdecydowanie najczęściej łapałem się na pułapkę „kiedyś”.

– Nowe ćwiczenie?
– Nie ma problemu zrobię je przy okazji najbliższego treningu.
– Może jednak jutro?
– Nie w środę. W najgorszym przypadku w czwartek.

Tak zdefiniowane zadania niestety często odpuszczałem. Nie realizowałem planu. Pojawiał się brak systematyczności lub wiecznie przeciągający się termin rozpoczęcia aktywności. Przecież określiłem termin. W czym problem?

Słowa jutro, w środę są ogólnikami. To zbyt duże możliwości wyboru. Dostarczają elastyczności, która wcale nie pomaga. Wręcz odwrotnie. Wprowadzenie nowej rutynowej czynności wymaga określenia BARDZO (!) precyzyjnej struktury – KIEDY, GDZIE, JAK. Jeśli postanowisz działać przypadkowo, planować „w locie” lub pozostawisz dużą swobodę w określaniu dokładnego terminu – przegrasz. Wprowadzana czynność może nigdy nie ruszyć z miejsca. Pozostanie w sferze marzeń i ciągłego planowania. Każdy kolejny dzień będzie lepszy niż dzisiejszy. A kiedy już zaczniesz regularnie ją wykonywać potrwa to najwyżej kilka dni. Przy wielkim samozaparciu i szczęściu odpuścimy po kilku tygodniach. Później zostanie całkowicie wyparta przez inne lepiej zaplanowane … przyjemności. Te zaprowadzą nas niekoniecznie tam gdzie chcemy.

Jeśli wprowadzasz niewielką czynność doceń metodę zakotwiczania. Łączone z istniejącymi już nawykami są łatwe do zapamiętania i wykonania. Czyli NATYCHMIAST PO TYM JAK wstanę z łóżka wykonuję 5 przysiadów, NATYCHMIAST PO zjedzeniu śniadania biorę witaminę D i magnez itd.

Bardziej skomplikowana czynność wymaga konkretnej struktury. Określenia szczegółowych okoliczności realizacji. Znalezienie odpowiedzi na pytania:

Performance Coaching - Struktura Zadania

 
Zrób to bardzo dokładnie. Realistycznie oceń możliwości wykonania. Żadnej ściemy typu „chyba mi się uda”, „jakoś to będzie” albo „dam radę bo jestem gość”. Podstawa – nie oszukuj się. Bądź szczerym realistą.

Trzymaj się planu, który ustaliłeś. Na początku kurczowo. Usztywnij się w postanowieniu. Brak elastyczności będzie wspierał a nie przeszkadzał. Im mniej punktów swobody, możliwości wyboru i niewiadomych tym lepiej. Postępując w ten sposób skupisz się na zadaniu a nie na pobocznych tematach np. emocjonalnych dyskusjach z samym sobą.

2. Coś
Drugi haczyk to „coś”. Nie było źle. Wiedziałem co chcę wykonywać. Sportowo były to ćwiczenia wzmacniające, core stability. Były też z innych obszarów. Trening relaksacyjny, medytacja, systematyczne pisanie na blogu, oszczędzanie, lepsze odżywianie. Do przeglądarki internetowej wystarczyło wpisać odpowiednie hasło by otrzymać dziesiątki sensownych propozycji. Później ruszyć z miejsca. Cóż w tym trudnego? A jednak …

Problem tkwił w tym, że nie dokonywałem KONKRETNEGO wyboru. W głowie pojawiały się myśli „być może to, a być może tamto”, „dzisiaj to … a jutro może coś innego”. Za każdym razem definiowałem to „coś”.

Były obszary, w których wykonywanie czynności nie sprawiało żadnego problemu np. bieganie. Tam od początku rządzi plan treningowy. Z góry zaplanowane KONKRETNE jednostki treningowe. Wszystkie dokładnie opisane. Pięć tygodni do przodu. Zamiast każdorazowo ZASTANAWIAĆ się nad tym co robić skupiam się na WYKONANIU. Realizuję zaplanowaną jednostkę. Zminimalizowałem proces decyzyjny, zamknąłem etap wiecznego planowania. Działam.

3. Koszty
Wprowadzanie zmian KOSZTUJE. Wcale nie tak mało. Nowa czynności jest sporym obciążeniem. Na początku możesz nie zdawać sobie z tego sprawy. Koszty potrafią szybko się kumulować. Co się dzieje? Zmiana kończy się porażką lub cierpią na tym inne obszary.

Zwykłe wyjście do parku, na poranny, półgodzinny jogging, pochłania sporą ilość różnych zasobów. Jak to? Przygotowanie stroju biegowego (jaka koszulka, jakie spodnie), śniadanie (wybór, przygotowanie), ubranie kilku warstw odzieży (bo zimno, pada śnieg), nałożenie kremu ochronnego, wyjście (niekiedy dojazd do najbliższej ścieżki biegowej), rozgrzewka, bieg, rozciąganie, powrót, kąpiel a na koniec ponowne odżywianie. Ile to ekstra minut? Przecież w tym czasie robiłeś coś zupełnie innego.

Ilu dokonałeś już wyborów? Te pochłaniają energię. Każda decyzja uszczupla zasoby silnej woli.

Po takim początku dnia tradycyjne wyjście do pracy wygląda zupełnie inaczej. Spóźnienia, nadrabianie zaległości, stres, nerwy, pośpiech. Twój mózg obserwuje całe to zamieszanie. Czy rzeczywiście nowa, zaplanowana czynność przynosi szczęście i lepsze samopoczucie? Czy to nagroda, czy kara? Jeśli mózg wykryje, że to kara (lęk, napięcie) szybko obniży poziom motywacji. Jednocześnie będzie bardziej narażony na wybór pokus. Czynności dających natychmiastową gratyfikację. Te najczęściej, mimo że miłe na początku, są w sprzeczności z naszymi celami.

Co zrobić? Dokładnie zaplanuj nowe czynności. Przeanalizuj na co będą miały wpływ. Skąd możesz wziąć na nie czas. Przecież doba ma 24h. Jeśli chcesz wprowadzać trwałe zmiany zadbaj by nie powstał konflikt między nową czynnością a obecnymi obowiązkami. Pamiętaj – coś kosztem czegoś.

4. Rozproszenie
Wprowadzasz wiele zmian jednocześnie? Na początku wydaje się, że „ogarniamy”. Jedna zmiana to mało. Pięć przysiadów, zaraz po przebudzeniu, to przecież niewielkie obciążenie. Jak w takim razie stać się np. wysportowaną, bardziej szczupłą osobą?

Od razu uruchamia się kolejna myśl „niewielkie obciążenie, niewielkie postępy”. Stąd już droga na skróty. Wprowadzamy kolejne działania, zmiany tak by przyspieszyć nadejście oczekiwanego rezultatu.

Wprowadzanie zmian w życie to proces, a nie jednorazowe działanie. Przypomina trochę bieg maratoński. Nie chodzi o szybki początek. Ani też o zryw i krótki bieg z maksymalną prędkością. Chodzi o takie działanie, które na trasie 42km daje najwyższą średnią prędkość. To droga, konsekwentnego i cierpliwego realizowania czynności, które prowadzą nas do celu. Podczas tej drogi ważne byś posiadał kontrolę. Wtedy doświadczasz poczucia „daję radę”.

Na początku wprowadzania zmian (nawet tych małych) możesz być sfrustrowany. Zwłaszcza kiedy nie widzisz rezultatów. Uczysz się, pozyskujesz nowe umiejętności, doświadczasz. Masz wrażenie, że wiele czynności nie przesuwa do przodu. To czas inwestycji. W pewnym momencie elementarne działania składają się w całość. Napotykane trudności stają się cennym źródłem informacji o czynionych postępach. Coraz sprawniej funkcjonujesz, zaczynasz zbierać pierwsze plony. Dlatego tak ważne jest poczucie kontroli. Kiedy wprowadzamy kilka zmian trudniej dostrzegać pozytywne efekty. Koncentrujemy się na ciągłym odzyskiwaniu kontroli.

Performance Coaching - Koncentracja
Skoncentruj się na kropce – tylko ona istnieje, to jest punkt koncentracji

 
Co robić? Paradoksalnie jednoczesne wprowadzenie wielu zmian nie prowadzi do szybszego uzyskania pozytywnych efektów. Trudno nam funkcjonować w tak dynamicznym środowisku. Roy Baumiester w swojej książce “Siła woli”[1] podpowiada, że nie warto robić LIST postanowień. Później zrzucamy tylko odpowiedzialność za niepowodzenie na motywację lub brak silnej woli. Radzi by zacząć od wprowadzania tylko jednej zmiany.

W kolejnym wpisie dodatkowa porcja wniosków. Teraz jednak chwila dla Ciebie. W jakie pułapki wpadasz podczas realizacji celów? Jak mógłbyś je ominąć?

Materiały źródłowe:

  1. Siła woli. Odkryjmy na nowo to, co w człowieku najpotężniejsze. Roy Baumiester
Autor wpisu: Autor: Remigiusz Kinas, coach ICF/ACC (specjalizacja – coaching efektywności), trener przygotowania mentalnego, wieloletni manager. Pracuje ze sportowcami oraz liderami. Pasjonują go tematy związane z optymalnym funkcjonowaniem, metodami wprowadzania trwałych zmian, zdrowych nawyków, strategiami motywacji, samokontroli, silnej woli. Aktywnie uprawiający biegi długodystansowe. Prowadzi swój blog o efektywnych strategiach w rozwoju osobistym – pozagranice.pl.