Efektywność … wyłącz myśli i zacznij działać

„Cóż z te­go, że szczęście jest na wy­ciągnięcie dłoni sko­ro pos­ta­wienie pier­wsze­go kro­ku trwa niekiedy wieczność …”

Seneka – filozof rzymski

Dowiesz się: efektywność to umiejętność radzenia sobie z sytuacjami początkowego oporu. Często zamiast wykonać pierwszy krok zaczynamy pogrążać się w myślach, pytaniach oraz emocjach. W jaki sposób zacząć działać? Jak przygotować środowisko by zmniejszyć opór?

Korzyści: efektywne osiąganie celów, zwiększenie efektywności własnej, maksymalizacja koncentracji, zwiększenie skuteczności tworzenia, wprowadzanie trwałych zmian.

Przybliżony czas czytania: 4 minuty

 

Prawo leniwej fizyki? Ciało leżące w łóżku pragnie pozostać w łóżku. Ale kiedy ciało znajduje się w ruchu, to pragnie pozostać w ruchu. Jednak jak wprawić je w ruch kiedy mamy tyle dobrych powodów by pozostało w spoczynku? Kiedy ogarniają nas wątpliwości – zrobić trening, czy pozostać w domu, odpuścić bo … i tutaj pojawia się mnóstwo genialnych pomysłów na to jak pozostać w spoczynku, czyli robić coś co jest łatwiejsze, przyjemniejsze teraz ale niekoniecznie prowadzi tam gdzie chcemy. 

Efektywność – zamiast dyskusji po prostu zacznij działać

Jeśli dopadają Ciebie wątpliwości – wyjść  i pobiegać czy pozostać w domu wprowadź swoje ciało w ruch. Dowolny „ruch”. Zacznij od czegokolwiek związanego z czynnością, którą zaplanowałeś wykonać.  

  • Biegać o świcie, czy pozostać w łóżku? Wstań.
  • Sprzątać, czy jeszcze chwila w internecie? Weź pierwszą rzecz z brzegu i odstaw ją na miejsce.
  • Uczyć się do egzaminu, czy oglądać TV? Otwórz książkę albo notatki i zacznij czytać. 

Chyba najważniejsze w tym wszystkim jest to, że  „wstań, weź pierwszą rzecz z brzegu i odstaw ją na miejsce, otwórz książkę albo notatki i zacznij czytać” to konkretne działania. Często jednak zamiast zdecydowanie ruszyć zaczynamy uprawiać dialog wewnętrzny, dyskutować, poszukiwać odpowiedzi na pytanie „co będzie dla nas lepsze”. Trening rano (teraz), czy wieczorem? A skoro robiłem wczoraj wieczorem, to może już nie rano?

Samolubny mózg podpowiada różne rozwiązania. Zręcznie stawiamy pytania, na które nie potrafimy znaleźć odpowiedzi. Innym razem prowadzą nas tam gdzie jest łatwiej teraz, ale niekoniecznie lepiej później. Niestety sama dyskusja i pławienie się w emocjach staje się początkiem długoterminowej porażki. Wybieramy to co łatwiejsze a w konsekwencji obniżamy swoje szanse na osiągnięcie tego o czym marzymy. Bo jeśli zrobimy coś dzisiaj, to jutro jest już innym dniem. Wtedy procentuje wysiłek włożony dzisiaj.

Nawet najbardziej zmotywowani mistrzowie odczuwają dyskomfort. Opór. Wyrobili w sobie jednak umiejętność, nawyk efektywnego radzenia sobie z takimi sytuacjami.  Miłosz Brzeziński plastycznie przedstawił poranek Justyny Kowalczyk “czy myślicie, że ona wstaje o 4:00 rano i jej pierwszymi słowami są – pobiegałabym se dzisiaj na nartach?”. Być może tak, a być może odczuwa niekiedy wielki opór by wyjść na zewnątrz, zwłaszcza kiedy temperatura sporo poniżej zera i ciemno jak … Jednak dla wielu sportowców, ludzi sukcesu efektywność oznacza działanie. Zamiast prowadzić wewnętrzną dysputę koncentrują się na wykonaniu i zaczynają działać (nierzadko automatycznie) tylko po to by oszukać samego siebie minimalizując chwilowy opór. 

Mistrzowie literatury zaczynali od jednego słowa, jednego zdania. Przełączali się z dyskusji wewnętrznej na działanie. Malarze, od pierwszego pociągnięcia pędzlem. Biegacze od pierwszego metra, kilometra. Wszyscy zgodnie twierdzą – najtrudniejszy, mentalnie, jest pierwszy krok. Wtedy odczuwamy największy opór, dyskomfort. Później jest zdecydowanie łatwiej. 

Biegniesz, kończysz ten pierwszy kilometr, niby wymęczony, kilometr wydarty motywacji z gardła, a tymczasem w głowie pojawia się pytanie – a może, skoro już rozpocząłem i nie padłem (w wersji dla bardziej zmotywowanych – przebiegłem, dałem radę, zrobiłem to) dołożyć kolejny? Tak docierasz do 10km, a może nawet dalej. Pod koniec pojawia się kolejny głos w naszej głowie, jakby z opozycyjnej partii (bo oni zawsze odwrotnie nawet w słusznej sprawie) “ejjjj czas skończyć by nie przesadzić”. A tyle razy słyszeliśmy “apetyt rośnie w miarę jedzenia”. I pomyśleć co by było gdyby nie było ograniczeń. 

Wtedy często wracamy do tego co było przed takim treningiem. Do naszego dialogu, który okazał się po raz kolejny tylko próbą odciągnięcia nas od systematyczności.

Więc kiedy zadajesz sobie pytanie „kiedy?”, nawykowo odpowiadaj „teraz!”. Teraz jest czas by rozpocząć.

Zadbaj o środowisko by łatwiej było ruszyć

W jak sposób jeszcze bardziej ułatwić sobie wykonanie pierwszego kroku? Jedną ze skutecznych strategii jest stworzenie wspierającego środowiska. Takiego, które ułatwi ruszenie z miejsca, pokonanie początkowego oporu, tarcia. Dosłownie kilka przykładów ze środowiska biegowego, ale które z powodzeniem można przenieść na inne obszary życia. Przypuśćmy, że chcemy biegać skoro świt:

  • strój do biegania przygotowany wieczorem (zgodnie z jutrzejszymi warunkami atmosferycznymi), położony w stałym miejscu,
  • zaplanowany typ treningu,
  • zaplanowana trasa,
  • gotowe śniadanie (albo choćby wiemy co chcemy zjeść i przygotowane półprodukty),
  • przygotowane napoje na trening,
  • zegarek biegowy na ręce, a pulsometr razem ze strojem biegowym,
  • rozwiązane i przygotowane do założenia buty.

To drobiazgi. Kiedy wstaniesz rano przepełniony wątpliwościami i jak automat, który wyłączył dialog wewnętrzny, zaczniesz działać staną się Twoją deską ratunkową. Wybawieniem. Dlaczego? Ponieważ po pierwsze wiele decyzji podjąłeś już w przeszłości (wczoraj a nie dzisiaj). Po drugie dokonałeś już inwestycji. A ludzie nie lubią tracić. Teraz wyobraź sobie, że zanim wyjdziesz musiałbyś jeszcze skompletować ubranie, znaleźć pulsometr, opracować menu itd. Wszelkie te zagadki już na starcie zwiększają opór. Teraz chciałbyś wstać ale masz jeszcze więcej argumentów by pozostać w miejscu. Dlatego zadaj o to by nie dostarczać sobie argumentów, które przepełnią Ciebie wątpliwościami. Zrób to wcześniej, zanim się pojawią.

Dlatego ważne by wyrobić w sobie nawyk polegający na jak najczęstszym zadawaniu sobie pytania: “w jaki sposób mogę jeszcze łatwiej przystąpić do realizacji swojej czynności?”. Im prostszy start tym mniej potrzeba motywacji do rozpoczęcia aktywności. Tym mniejsze tarcie, mniejszy opór. Później, zgodnie z prawem leniwej fizyki ciało znajdzie się w ruchu i będzie pragnęło w nim pozostać.

Inną równie skuteczną strategią jest stworzenie środowiska, które utrudnia wybór pokus gwarantujących nam krótkotrwałe korzyści. Parę prostych przykładów dla zilustrowania strategii.

  • Dieta? Tabliczka czekolady leżąca tuż przy pilocie od telewizora jest łatwiej osiągalna niż w sklepie (jeśli nie mamy jej w domu nie będziemy walczyć z pokusą nocnego zjedzenia “tylko” jednego kawałka) – zadbaj by była trudno osiągalna.
  • Problem ze wstawaniem? Budzik, który położymy gdzieś w oddali utrudni pozostanie w ciepłym łóżku (polecam uciekające budziki).
  • Oszczędzanie? Przed wyjściem na zakupy wkładamy do portfela ustaloną kwotę gotówki, wyciągamy natomiast karty kredytowe – te pozostawiamy w domu.
  • Problem z facebookiem, internetem? Zainstaluj aplikację, która czasowo zablokuje dostęp do sieci lub facebook’a np. Fb limiter.
  • Z życia biegacza? Umów się z grupą innych biegaczy, a jeszcze lepiej z koleżanką lub kolegą. Pomyśl, jak poczujesz się rano kiedy zadzwonisz do niej, do niego by poinformować, że nie przyjdziesz, bo nie możesz wstać?

Jeśli chcesz powstrzymać się przed pokusami stwórz środowisko, które utrudni ich realizację. W tym przypadku zadawaj sobie pytanie “w jaki sposób mogę utrudnić sobie wykonanie tej pokusy?”.

Nie ma znaczenia czy chcesz zrzucić kilka kilogramów, mniej oglądać TV, więcej biegać, być bardziej efektywnym. Często będą pojawiały się wątpliwości, pytania, które wzmocnią nasz opór przed wykonaniem zaplanowanego działania. To normalne. Najważniejszym jest jednak sposób reakcji. Czy wybierzesz dyskusję, czy rozpoczniesz działanie. Więc – po prostu wystartuj.

Przygotuj środowisko, które będzie wspierało realizację pierwszego kroku. Niech jednocześnie utrudnia wybór pokus. Pamiętaj o ciągłym usprawnianiu i zadawaniu sobie jednego “małego” pytania – jaką jedną rzecz mogę wprowadzić by rozpoczęcie mojej aktywności było jeszcze prostsze?

Autor wpisu: Autor: Remigiusz Kinas, coach ICF/ACC (specjalizacja – coaching efektywności), trener przygotowania mentalnego, wieloletni manager, student Psychologii w Sporcie Pozytywnym (SWPS). Pracuje ze sportowcami oraz liderami. Pasjonują go tematy związane z optymalnym funkcjonowaniem, metodami wprowadzania trwałych zmian, zdrowych nawyków, strategiami motywacji, samokontroli, silnej woli. Aktywnie uprawiający biegi długodystansowe. Prowadzi swój blog o efektywnych strategiach w rozwoju osobistym – pozagranice.pl.