Genialny sposób na bezstresowe osiąganie celów

„To co zdobywasz osiągając swoje cele nie jest aż tak ważne jak to kim się stajesz poprzez ich osiąganie”.

Henry David Thoreau, amerykański pisarz i filozof

Dowiesz się: w jak prosty sposób sprawić by osiąganie nawet trudnych celów było łatwiejsze, efektywniejsze oraz przyjemniejsze. Jak zbudować system oraz procesy, które znacznie poprawią efektywność wprowadzania zmian a jednocześnie będą drogą rozwoju osobistego.

Korzyści: zwiększenie efektywności własnej, maksymalizacja koncentracji.

Przybliżony czas czytania: 17 minut

 

Wejść na kolejny ośmiotysięcznik, zdobyć go zimą, wytyczyć nową drogę, przejść Antarktydę, przez Grenlandię. Cele wyznaczone, kierunek wskazany. Po pewnym czasie Reinhold Messner zdobywa to co o czym marzył, co zaplanował.

Dokładnie 8 maja 1978 roku wraz z Peterem Habelerem osiągają to co wydawało się niemożliwe. Bez wsparcia tlenowego docierają na najwyższą górę świata. Przekraczają granice, które nauka określiła jako nieprzekraczalne.

Messner jednak stawia sobie kolejny cel „poza granicami”. Dokładnie 34 lata temu, 20 sierpnia 1980, teraz jednak samotnie, jako pierwszy człowiek na świecie ponownie staje na wierzchołku Mount Everest. Kolejny wyczyn, który na stałe przeszedł do historii alpinizmu. Niewyobrażalne cele potrafi osiągać z mistrzowską perfekcją. Niejednokrotnie wyczerpany i na granicy utraty zmysłów na przeciw śmierci zaglądającej mu w oczy. W jaki sposób je osiąga?

DRUGA STRONA MEDALU

Badania wskazują, że mamy problem z realizacją nawet prostych celów. Nie trzeba wchodzić na ośmiotysięczniki, zdobywać Mount Everest. Wystarczy, że pod lupę weźmiemy przełom roku. TOP5 zobowiązań, postanowień noworocznych[1]?

  1. Stracić wagę.
  2. Być bardziej zorganizowanym.
  3. Więcej oszczędzać.
  4. Doświadczać pełniejszego życia.
  5. Być zdrowszym i bardziej wysportowanym.

Mimo, że to ważne cele i pewnie niejedna osoba byłaby szczęśliwsza gdyby je osiągnęła to ich realizacja trwa zaledwie kilka dni, tygodni. I nie jest to tylko cecha postanowień noworocznych niejednokrotnie wypowiadanych po którejś lampce szampana, w euforii zabawy, czy pod urokiem sztucznych ogni.

W zależności od źródeł wskaźnik sukcesu realizacji celów jest bardzo niski i wynosi od kilku do kilkunastu procent[1,2].

OSIĄGANIE CELÓW – PROBLEM

Powody nieudanej realizacji są różne. Zapominamy je realizować, nie wykorzystujemy nadarzających się okazji, inne cele wydają się być bardziej atrakcyjne przez co ulegamy różnym pokusom, mamy stare nieefektywne nawyki, które wspierają nas w realizacji konkurujących celów (tych drobnych pobocznych) oraz poddajemy się uprowadzającym nas emocjom.

”Drogi do głównego celu nie utrudniają nam przeszkody, ale wygodniejsze ścieżki do łatwiejszych celów.”
– Robert Brault

Realizację celów odkładamy na później. Na kiedy? Gdy będziemy mieli więcej energii, będziemy w lepszej kondycji, formie, lepsi technicznie i sprawniejsi. Taki czas jednak nigdy nie nadchodzi bo trafne przewidywanie przyszłości to kolejna rzecz, w którą natura nas nie obdarzyła.

Jadnak jest coś co wyróżnia mistrzów efektywności, którzy osiągają ponadprzeciętne wyniki od większości z nas. W jaki sposób realizują wydawać by się mogło nieosiągalne cele? Przekraczanie kolejnych rekordów, granic ludzkich możliwości, zdobywania niezdobytego, czy konsekwentnego realizowania kolejnych celów? Jak wchodzą na swoje „Mount Everesty”?

Przeprowadziłem analizę swoich sukcesów oraz porażek. Co się okazało? Tam gdzie nacisk kładłem na CELE WYNIKOWE ich realizacja albo nie była udana, albo kosztowała mnie mnóstwo energii zarówno tej fizycznej jak i emocjonalnej. Kiedy pracowałem w oparciu o SYSTEM i CELE PROCESOWE osiąganie celów było zdecydowanie łatwiejsze, efektywniejsze, a przede wszystkim przyjemniejsze. Była to droga rozwoju a nie konkurowania z innymi, czy samym sobą.

CELE WYNIKOWE TYLKO DROGOWSKAZEM

Wiele poradników, kursów, szkoleń wskazuje w jaki sposób prawidłowo zdefiniować cele. Słyszymy o ich kluczowym znaczeniu w budowaniu optymalnego funkcjonowania, zwiększenia efektywności sportowców, przywódców.

O ich zbawiennym wpływie na naszą efektywność napisano niejedno wypracowanie. Prawidłowo zdefiniowane wpływają na poprawę koncentracji, budują pozytywne nastawienie, pewność siebie, motywację wewnętrzną, pozwalają zarządzać stresem i można by tak jeszcze długo.

To oczywiste, że bez nich trudno ustalić kierunek podróży. Błądzimy jak we mgle. Trwonimy energię. Rozpraszamy koncentrację, ulegając różnym wydawałoby się bardziej atrakcyjnym pokusom. Nawet gdy zastosujemy powszechny model SMART[3], cele zdefiniujemy zgodnie ze sztuką, trudno liczyć na sukces. Tak właśnie umiera większość noworocznych postanowień, czy ambitnych celów sportowców, managerów.

  • Wygrać 36 Maraton Warszawski.
  • Zdobyć złoty medal na 1500m na kolejnej Olimpiadzie.
  • Do końca roku schudnąć o 10kg.
  • Pobić swoją życiówkę we Frankfurt Maraton.

I wszystko byłoby dobrze gdybyśmy, zaraz po tym jak je zdefiniujemy, przestali o nich myśleć, a właściwie kłaść główny nacisk na ich realizację. Może to kontrowersyjne, bo większość poradników każe nam marzyć, wizualizować sukces ale to jak drażnienie spragnionego na pustyni opowieściami o zimnym, szemrzącym Dunajcu w Sromowcach Niżnych.

Większość tak zdefiniowanych celów to tylko MARZENIA, które nimi pozostają. Nie zamieniamy ich na konkretne działania. Dlatego przegrywamy bo nie potrafimy odpowiedzieć na podstawowe pytania, które w konsekwencji rodzą w nas lęk:

  • W jaki sposób je osiągnąć?
  • Jakie nawyki zmienić, wprowadzić by ułatwić osiągnięcie celu?
  • Jakie codzienne czynności przybliżą do realizacji?
  • Na których obszarach rozwojowych się skoncentrować i w jaki sposób je wzmacniać?

Jeśli punkt swojej koncentracji opieramy na CELACH WYNIKOWYCH, możemy poczuć przytłoczenie oraz stres. Kiedy cele są ambitne na swoje barki kładziemy ciężar, który trudno unieść. Budujemy w sobie stan ciągłego i chronicznego dążenia do sukcesu. Pielęgnujemy w sobie oczekiwanie i napięcie – kiedy osiągnę, kiedy dojdę do końca? A wartościowi stajemy się przecież tylko wtedy, kiedy cel osiągniemy.

  • Kidy wybuduję dom moje życie zmieni się na lepsze.
  • Kiedy zdobędę mistrzostwo świata wtedy będę szczęśliwy.
  • Kiedy wygram zawody ludzie będą mnie podziwiali.
  • Kiedy wykręcę 110% wynik sprzedaży mój szef i firma mnie docenią.

A co jeśli nastawieni na sukces, na rekordy przystąpimy do realizacji naszego marzenia i przegramy? Jak wzrośnie nasza wiara w możliwości. W jaki sposób wzmocnimy pewność siebie?

Badania dowodzą, że koncentracja na długoterminowych celach, FANTAZJACH nie prowadzi do poprawy efektywności a wręcz przeciwnie. Nawet rozbicie na mniejsze etapy i ponowne zdefiniowanie CELÓW WYNIKOWYCH nie poprawia sytuacji. Nie mówią nam o tym w jaki sposób posuwać się do przodu. Na ich osiąganie często nie mamy żadnego wpływu bo czy możemy przewidzieć zdobycie złota olimpijskiego? Pobicie rekordu życiowego? Czy nawet schudnięcie 10kg? Za każdym jednak razem ustalając cele wynikowe zachowujemy się tak jakbyśmy byli wróżkami, które starają się przewidzieć przyszłość. A kiedy nie osiągamy sukcesu (nie schudliśmy 10kg, pobiegliśmy szybciej niż rekord świata ale i tak ktoś był szybszy) na zawsze pozostaje w nas poczucie, że nie jesteśmy zbyt dobrzy, że wielokrotnie już próbowaliśmy ale nie mamy w sobie “tego czegoś”.

Talent, pasja, motywacja, silna wola … a kiedy zacznie ich brakować? Kiedy miesiącami dążymy do realizacji celów wynikowych a nasz entuzjazm zmienia się w trudną do zniesienia walkę o przetrwanie? Kiedy nie mamy energii do działania cel wydaje się bardziej odległy niż Mount Everest? Wtedy nasze główne cele odchodzą w zapomnienie bo nagroda jest zbyt oddalona w czasie, a na drodze pojawiają się inne, które przynoszą PRZYJEMNOŚĆ TERAZ a nie bezwartościowe obietnice w przyszłości.

Dobrze posiadać wizję tego co chce się osiągnąć. Jednak tak wyznaczone cele (CELE WYNIKOWE), są marzeniami, które mogą nas co najwyżej inspirować ale nie doprowadzą do sukcesu. Odpowiadają na pytanie CO CHCEMY OSIĄGNĄĆ ale w żaden sposób nie wskazują nam sposobu ich osiągnięcia. Przesuwają punkt koncentracji na rywalizację, wygrywanie a nie na praktykowanie, doświadczanie i codzienny wzrost umiejętności, dzięki którym być może osiągniemy jeszcze lepsze rezultaty.

Definiujmy je by wyznaczyć kierunek naszych działań. Codzienne praktykowanie, w drodze do ich osiągania realizujmy opierając się na CELACH PROCESOWYCH.

POSTAW NA SYSTEM I CELE PROCESOWE

Teraz wyobraź sobie wspomnianego na początku Rainholda Messnera. Właśnie wchodzi na kolejny ośmiotysięcznik. Temperatura poniżej -20C. Silne porywy wiatru. Zamieć śnieżna. On bez wspomagania tlenowego. Każdy krok to dla niego niewyobrażalny wysiłek. Nad głową nawisy lodowo śnieżne wielkości kilku domów. Te w każdym momencie mogą poszybować w jego kierunku z prędkością pocisku wystrzelonego z armaty. Czy wyobrażasz sobie, że dialog wewnętrzny Messnera mógłby wyglądać tak?

“No kiedy ten szczyt?
Ile jeszcze tych metrów?
Wchodzę już kilka godzin i nadal go nie widzę.
O … o … tam chyba jest!
O kurcze tego chyba nie przewidziałem będzie trudno ….
Nie to jednak nie szczyt a coś zupełnie innego.
Już nie mogę się doczekać.
No dalej, szybciej, kiedy nareszcie tam dotrę.”

SYSTEM – DEKLARACJA/ZOBOWIĄZANIE

To co potrzebuje by zdobyć Mount Everest to SYSTEM, na który składa się szereg PROCESÓW. Te poprawnie zdefiniowane doprowadzą go na szczyt. Nie tylko go zdobędzie ale też pozwolą na bezpieczny powrót do bazy.

SYSTEM jest jak DEKLARACJĄ użyteczności np. dowolnego urządzenia – zegarek deklaruje, że będzie dokładnie odmierzać czas, telefon by kontaktować się z innymi ludźmi, suszarka do włosów, jak sama nazwa wskazuje deklaruje, że wysuszy nasze włosy choć jej zastosowanie jest często szersze, zmywarka daje więcej czasu ludziom dzięki zmywaniu naczyń itd.

Każde jest stworzone by dawać jakąś wartość. Składają się z części, które realizują specyficzne PROCESY. Weźmy na przykład zegarek. SYSTEM – dokładne odmierzanie czasu. PROCESY – w każdej sekundzie, milisekundzie miniaturowe koła zębate wykonują zadanie, które dają rezultat. Gdyby wyciągnąć jedną część – przestałby odmierzać czas lub odmierzałby go w sposób nieprecyzyjny.

System jest swego rodzaju ZOBOWIĄZANIEM, DEKLARACJĄ jakiego typu osobą chcesz się stać w przyszłości przez co osiągać zaplanowane CELE WYNIKOWE. Definiuje Twoje podejście, Twój sposób myślenia, podejmowania decyzji w każdej chwili. Przykład?

  • Zobowiązuję/deklaruję się, że jestem osobą, która dba o swoje zdrowie.
  • Zobowiązuję/deklaruję się, że jestem osobą, która rozwija swoje umiejętności pisarskie (blogerskie).
  • Zobowiązuję/deklaruję się, że jestem osobą która buduje innowacyjną i prokliencką firmę.

I teraz kiedy na uroczystości toś zaproponuje Tobie kremówkę to zawsze możesz powiedzieć (przy założeniu silnej deklaracji i niezachwianej w niej wiary) – “nie dziękuję – zobowiązałem się do tego, że dbam o swoje zdrowie”.

CELE PROCESOWE

Kolejnym elementem układanki są CELE PROCESOWE. To nasz punkt koncentracji każdego dnia.

Tak jak CELE WYNIKOWE nie powiedzą Tobie jak ruszyć z miejsca, co robić w kolejnych dniach (osiągniesz je lub nie). CELE PROCESOWE określają co będziesz robił dzień po dniu, w każdym tygodniu by realizować system, który dostarczy Twój wymarzony CEL WYNIKOWY. Odpowiadają na pytanie JAK, albo W JAKI SPOSÓB spędzasz swój czas. Im lepiej go wykorzystasz tym prawdopodobniej będziesz szczęśliwszy. Dlatego można powiedzieć, że CELE PROCESOWE tworzą jakość Twojego życia (poprzez realizację deklaracji systemu).

CEL WYNIKOWY jest tym do czego się zbliżasz, osiągasz i później jest już osiągnięty. A co dalej? SYSTEM to sposób życia, który doprowadzi Ciebie do lepszego miejsca. CELE PROCESOWE to regularne działania, które urzeczywistniają SYSTEM. Jeśli wykonujesz coś regularnie, każdego dnia – to definiuje CEL PROCESOWY. Jeśli czekasz na osiągnięcie czegoś w przyszłości to CEL WYNIKOWY.

Cele procesowe nie mają żadnych terminów końcowych. To droga ciągłego rozwoju i poszukiwania coraz lepszych rozwiązań, które optymalnie prowadzą do celu. Zdefiniowane trzymają na drodze, zapewniają że podejmujesz codzienne działania niezbędne do uzyskania właściwego rezultatu (stanie się osobą zadeklarowaną zgodną z przeznaczeniem SYSTEMU). Pozwalają koncentrować się na tym co ważne i na co masz wpływ.

Proces jest stworzony w celu ciągłego poszukiwania lepszej opcji. Osoby, które są zorientowane na CELE WYNIKOWE są w stanie unikania porażki oraz dążenia do sukcesu. Osoby zorientowane na CELE PROCESOWE osiągają sukces za każdym razem kiedy zastosują swój system.

Można powiedzieć, że to droga praktykowania, podczas której zadajemy sobie typowe pytania rozwojowe:

  • Jakie jeszcze obszary mogę wzmocnić?
  • Jakie działania wprowadzić by zwiększyć efektywność procesu?
  • Jakie działania wyeliminować?

Podczas pracy na celach procesowych zamiast zadawać pytania co chcemy osiągnąć zadajemy sobie pytanie – jak to osiągnąć. Zbuduj system, który będziesz konsekwentnie i regularnie realizował. Każdego dnia, w każdym tygodniu. I tak jeśli chcesz schudnąć 20kg (CEL WYNIKOWY) to nie jest to kwestia chudnięcia o ileś kilogramów to kwestia procesów (CELÓW PROCESOWYCH), które poukładają całe Twoje życie (w różnych obszarach) w taki sposób byś żył zdrowiej (SYSTEM – zobowiązanie do zdrowego życia). Bo czy mamy wpływ na utratę 20kg wagi? Częściowo tak, a częściowo zupełnie nie. To na co mamy realny wpływ to na zbiór procesów, wpływających na nasze zdrowsze życie.

PRZYKŁADY DEFINICJI SYSTEMU I CELÓW PROCESOWYCH

Teraz kilka przykładów, które ilustrują jak można zdefiniować SYSTEM oraz CELE PROCESOWE, które realizują CEL WYNIKOWY. Oczywiście prezentowane cele procesowe są przykładowe do dalszego rozwijania. Pamiętaj punktem koncentracji jest codzienny proces. Zastosowanie PROCESU jest sukcesem!

Cel wynikowy: Będę płynne rozmawiać w j. angielskim (12 miesięcy).
System/zobowiązanie: Zobowiązuję/deklaruję się, że jestem osobą, która codziennie ma kontakt z językiem angielskim.
Cele procesowe: uczę się 2-3 nowych słówek dziennie, regularnie czytam co najmniej jeden rozdział książki, po przeczytaniu piszę streszczenie, każdorazowo w drodze do pracy słucham podcastów na internecie, raz w tygodniu chodzę na konwersacje – wszystkie te czynności wykonuję w języku angielskim itd.

Cel wynikowy: Napiszę książkę historyczną (2 lata).
System/zobowiązanie: Zobowiązuję/deklaruję się, że jestem osobą, która rozwijania swoje umiejętności pisarskie.
Cele procesowe: regularne (codzienne) piszę co najmniej np. 50 słów tekstu, codziennie czytam co najmniej jeden rozdział wybranej książki, każdorazowo po zakończeniu rozdziału uzyskuję informację zwrotną od 10 osób itd.

Cel wynikowy: Schudnę o 20kg (12 miesięcy)
System/zobowiązanie: Zobowiązuję/deklaruję się, że jestem osobą, która dba o swoje zdrowie.
Cele procesowe: każdego dnia jeść co najwyżej 1500 kcal, każdego dnia jeść tylko zdrową żywność (warzywa, owoce itd.), regularnie (codziennie) uprawiam sport wspierający odchudzanie, lepiej się wysypiam (zmieniam nawyki związane ze spaniem) itd.

Jeszcze dzisiaj popatrz na definicję swoich celów. Jakiego typu są? Jaką osobą deklarujesz się zostać? Na początek zdefiniuj choć jeden proces, który będziesz regularnie realizował każdego dnia.

Materiały źródłowe:

  1. New Years Resolution Statistics – University of Scranton. Journal of Clinical Psychology
  2. Blame It on the Brain. The latest neuroscience research suggests spreading resolutions out over time is the best approach – Jonah Lehrer
  3. Model SMART
  4. A Theory of Goal Setting & Task Performance – Edwin A. Locke
Autor wpisu: Autor: Remigiusz Kinas, coach ICF/ACC (specjalizacja – coaching efektywności), wieloletni manager, student Psychologii w Sporcie Pozytywnym (SWPS). Pracuje ze sportowcami oraz liderami. Pasjonują go tematy związane z optymalnym funkcjonowaniem, metodami wprowadzania trwałych zmian, zdrowych nawyków, strategiami motywacji, samokontroli, silnej woli. Aktywnie uprawiający biegi długodystansowe. Prowadzi swój blog o efektywnych strategiach w rozwoju osobistym – pozagranice.pl.