Osiąganie celów przez intencję wdrażania?

Dla niektórych osiąganie celów jest całkiem łatwe. Namierzają jakiś fascynujący ich punkt w przyszłości i pewnego dnia ogłaszają, że dopięli swego. Proste prawda? Jak powiedzieli tak zrobili a metamorfoza nastąpiła w przeciągu nocy, no … może kilku. Tak w każdym razie mogłoby się wydawać. Jak oni to robią? Jak osiągają sukces? W jaki sposób mogą nas wspomóc w realizacji celów?

Kiedy patrzymy na takie fascynujące przemiany do głowy mogą przychodzić nam przeróżne określenia – „przekręt”, „ma wejścia”, „przypadek”, „fuks” albo „geniusz”, „genialne”, „urodził się pod szczęśliwą gwiazdą” lub pytania otwierające horyzonty „jak to możliwe?”, „czego można nauczuć się z tej sytuacji?”, „od czego rozpocząć?”. Metamorfoza nie następuje w ciągu nocy. Opieranie strategii osiągania celów na łucie szczęścia nie jest efektywne bywa natomiast co najwyżej frustrujące. Utwierdzanie się w możliwości szybkiego dopięcia swego też może zaprowadzić nas na manowce. Często uwodzi nas obraz idealnego świata obdartego ze szczegółów wyboistej drogi dojścia do celu. W jaki jednak sposób drogę tą uczynić bardziej płaską i przyjemniejszą w podróży? Dzisiaj o jednej z najprostszych strategii. Jej wyjątkową skuteczność potwierdzają liczne badania psychologiczne.

Informatycy opowiadają o nich godzinami. Ich świat to algorytmy. Powołane by realizować wartościowe cele. Dają przepis, krok po kroku, na „wirtualne szczęście”. Opisują w jaki sposób osiągnąć cel. Algorytmy są wszędzie, pod różnymi postaciami i są nie tylko związane z informatyką. Przepisy kulinarne, instrukcje obsługi naszego nowego mundualowego Flat TV, zasady postępowania, programy komputerowe itd. Ich logika jest prosta – najpierw przygotuj to i tamto, później weź dwa składniki i je wymieszaj, kiedy wyjdzie zielony nie rób nic (ignoruj), a kiedy niebieski to dodaj jeszcze trochę zółtego (działaj). Później zrób kolejną czynność itd. aż osiągniesz cel.

Przed swoimi wielkimi monitorami, informatycy główkują nie tylko nad tym jak zaprogramować kolejne kroki algorytmu ale jak je zoptymalizować tak by cel osiągnąć najmniejszym kosztem. Zwykle wychodzi to całkim dobrze. Jednak kiedy ktoś nie przewidzi wyjątkowej sytuacji nasza lodówka napakowana elektroniką odmawia posłuszeństwa i wtedy rozmrożona żywność staje się bardziej naturalna a my jesteśmy zmuszeni przygotować obfitą kolację dla całego osiedla (jeśli oczywiście posiadamy dużą lodówkę i zrobiliśmy zapasy na ciężką i srogą zimę).

Charakter rasowego informatyka jest jednak dość specyficzny. Niekoniecznie zamknięci w sobie jak powszechnie się zwykło uważać. Wręcz przeciwnie! Kreatywni, wygadani! Porozmawiajcie z nimi kiedy macie do rozwiązania jakiś problem. Informatyk, a jeszcze gorzej jak traficie na analityka poszukuje wszystkich możliwych przypadków kiedy coś mogłoby pójść nie tak. Dosłownie jak dociekliwy kontroler NASA. Sporządzają listę wszystkich rzeczy, które mogłyby zawieść. Kiedy je zidentyfikuje (tak mawiają informatycy) określa akcje, które „awaryjnie” należy wykonać w przypadku wystąpienia specyficznego przypadku. Do języków programowania wprowadzili więc tzw. warunki a później jeszcze sprytniejsze wyjątki – jeśli coś się wydarzy to podejmij działanie takie i takie, które nadal prowadzi Ciebie do celu zdefiniowanego przez algorytm. I to ważna obserwacja, którą można wykorzystać w codziennym życiu. Wtedy kiedy chcesz być skuteczny w realizacji celów. Jak?

Psycholodzy w procesie realizcji celów wyodrębnili dwa pojęcia. Intencja osiągnięcia celu oraz intencja wdrażania. Pierwsze – intencja osiągnięcia celu to proste „chcę schudnąć 10kg”. Wykorzystywana najcześciej, na której większość osób koncentruje swoją uwagę. Nawet profesjonalni coachowie poświęcają jej dużo, niekiedy zbyt dużo czasu. Definiujemy, później zaczynamy ją realizować jednak ostatecznie, z różnych powodów, wyznaczonego celu nie osiągamy. Badania wskazują, że w większości przypadków (ponad 50%) intencja nie jest przekładana na skuteczne działania albo jest przekładana ale w krytycznych sytuacjach działamy nieoptymalnie.

Intencja wdrażania jest zdefiniowana jako mechanizm planowania konkretnego działania na wypadek wystąpienia specyficznej sytuacji, tak by dalej kontynuować realizację celu. Rozwijając – odpowiedzią na wystąpienie sytuacji X będzie działanie Y tak by kontynuować realizację ustalonego przeze mnie celu Z.

Czym jest sytuacja X? Pokusa (odciąga nas od realizacji celu) lub szansa (coś co bardzo przybliża nas do realizacji celu). Obie mogą być wewnętrzne (stany emocjonalne) lub zewnętrzne (miejsce, czas, inni ludzie, wykonywana czynność) np. „kiedy na mojej drodze pojawi się kawa”, „kiedy poczuję niechęć do wykonania porannego treningu”, „kiedy nadejdzie 10:00″, „kiedy będę głodny” itd.

Działanie Y? Wykonanie czegoś lub ignorowanie np. „wypiję szklankę zielonej herbaty”, „natychmiast wstanę i zrobię jedną pompkę”, „przeczytam jedną stronę książki”, „nie pojadę robić zakupów do supermarketu”.

Formuła intencji wdrażania jest bardzo prosta a skuteczność została potwierdzona setkami badań. Co w niej takiego nadzwyczajnego? Po pierwsze przygotowuje nas do wyjątkowych sytuacji. Już przed wystąpieniem danego zdarzenia X posiadamy opracowany plan działania, który automatycznie odtwarzamy. To chyba najważniejsze. Jednostki specjalne, wyczynowi sportowcy działają w podobny sposób. Automatyzują swoje działania (zwykle podstawowe umiejętności) co pozwala na budowanie zdrowych i efektywnych nawyków. Po drugie planowanie poszerza naszą świadomość o zdarzenia, które mogą wpłynąć na realizację naszych celów. Po trzecie strategia zmniejsza liczbę opcji do wyboru a co za tym idzie liczbę podejmowanych przez nas decyzji a to ma bezpośredni wpływ na zasoby naszej silnej woli (im cześciej podejmujemy w dniu decyzje tym bardziej stajemy się podatni na pokusy).

cel: mniej kofeiny – kiedy pojawi się kawa na mojej drodze, wypiję szklankę zielonej herbaty,
cel: bardziej wysportowany – kiedy poczuję niechęć do wykonania porannego treningu, natychmiast wstanę i zrobię jedną pompkę,
cel: regularna nauka – kiedy nadejdzie 10:00, nauczę się 10 nowych angielskich słówek,
cel: oszczędzanie – kiedy będę głodny, nie pojadę robić zakupów do supermarketu (lub przed wyjściem zjem posiłek).

Połączmy intencję wdrażania z wiedzą na temat najczęstszych przyczyn braku osiągania celów. W „Zapomniana realizacja celu”, na podstawie badań, zidentyfikowano dwie kluczowe fazy, podczas których napotykamy na trudności. Porównałem je wtedy do jazdy samochodem – (1) mamy problem z ruszaniem oraz (2) nie trzymamy się wyznaczonej drogi. Jak wykorzystać intencję wdrażania do wzmocnienia realizacji naszego celu? Zidentyfikuj najczęściej występującą przyczynę, a następnie zdefiniuj dla niej intencję, którą każdorazowo będziesz wykonywał w momencie pojawienia się problematycznej sytuacji. Przypuśćmy, że chcesz zadbać o swoje zdrowie. Twoim słabym punktem są silne, niekiedy skrajne emocje, które powodują, że „musisz” (tak w każdym razie się Tobie wydaje) zapalić papierosa, albo zjeść coś bardzo słodkiego. Stwórz intencję – kiedy poczuję zdenerwowanie (tutaj dokładniejszy opis tego co przeżywasz) pójdę na krótki, 5 minutowy, spacer podczas którego będę koncentrował się na oddechu.

Co teraz? Zacznij tworzyć listę specyficznych akcji wspierających w realizacji celu. Najlepiej zapisać ją na kartce papieru, w notatniku. Warto ją przeglądać, dodawać nowe akcje. Później w przypadku wystąpienia zdarzenia po prostu bez zbytniego zastanawiania się wykonaj zdefiniowane działanie. Powodzenia!