Trwałe zmiany? Skoncentruj się na tym …

„Prawdziwą miarą inteligencji jest działanie.”

Napoleon Hill – amerykański pisarz, prekursor nowoczesnego rodzaju pisarstwa znanego jako literatura osobistego sukcesu

Dowiesz się: dzięki koncentracji na niewielkich czynnościach, regularnie wykonywanych, możemy bez większych kosztów wprowadzać trwałe zmiany, które prowadzą nas do osiągania nawet skomplikowanych i wielkich celów. Zamiast koncentrować się na celach skoncentruj się na wprowadzaniu zmian w swoim zachowaniu.

Korzyści: zwiększenie efektywności własnej, maksymalizacja koncentracji, zwiększenie skuteczności tworzenia, efektywne osiąganie celów, wprowadzanie trwałych zmian.

Przybliżony czas czytania: 3 minuty

 
Jeszcze styczeń więc postanowiłem pozostać przy temacie postanowień noworocznych. Dlaczego? Bo to okazja by przekornie napisać o czymś zupełnie innym. Krótko? Do czego dzisiaj namawiam? Nie koncentruj się na wielkich celach i postanowieniach NOWOROCZNYCH – zaoszczędzić milion złotych, schudnąć 30kg, przebiec 3 maratony poniżej 3h, nauczyć się j.angielskiego itd. Koncentruj się, już od teraz, na czymś zupełne innym. Na czym?

Nie jestem zwolennikiem zrywu noworocznego. Preferuję podejście systematyczne, całoroczne gdzie zaciera się granica między tym co nowe a co stare.Nowy rok jest kolejną szansą by na chwilę zatrzymać się i dokonać podsumowania. Nie jestem też wyznawcą definiowania postanowień (NOWOROCZNYCH), wielkich celów, które zwykle przynoszą więcej stresu niż korzyści. Co kiedy przeszarżujemy i zamiast 20kg zrzucimy tylko 5kg? Co jeśli obiecaliśmy sobie pokaźną sumę na koncie bankowym a nawiedziły nas nieprzewidziane wydatki, które rujnują genialny cel? Jesteśmy do niczego? Czy to powód do umniejszania swojej samooceny, pewności siebie?

Owszem ulegam pokusie definiowania celów noworocznych, zwłaszcza kiedy na internecie co drugi artykuł to porady jak tego dokonać, jednak później i tak zaczynam robić coś zupełnie innego. Coś co działa! Coś na co mam wpływ, co jest pod moją kontrolą, za co mogę wziąć odpowiedzialność. Koncentruję się na elementarnych zachowaniach. Systematycznym definiowaniu działań, które każdego dnia przynoszą efekty. I tak ziarnko (efekt niewielkich działań) do ziarnka (systematycznie, procesowo) cierpliwie zbieram plony. Jak to robię?

Na początek nadaję kierunek swoim działaniom, azymut „przyszłemu ja”. Później koncentruję się na definiowaniu drobnych zachowań, działań, które regularnie wykonuję by zdefiniowany system przynosił jak najlepsze rezultaty, by sprawne funkcjonował. Osiągam to przez wprowadzanie niewielkich, mikro czynności, które po jakimś czasie mają szansę przerodzić się w niekosztowne, niewidoczne i zautomatyzowane nawyki. Ważne by czynności te były powtarzalne w czasie. Za każdym razem to samo zadanie. W ten sposób zmieniam osiągam to co chcę. Z minimum stresu.

Po pierwsze koncentracja na tym jakiego typu osobą chcę być? Opisałem to podejście we wpisie „Osiąganie celów, czyli kim chcę być?” Wysportowaną, oszczędzającą, dbającą o zdrowie, energię? Buduję w ten sposób podejście zorientowane na kształcenie oczekiwanej tożsamości, wizji własnego, przyszłego „ja”. Związane z tym kim chcę być, jak chcę się czuć, jaką spełniać rolę, jak chcę być postrzegany? Taka definicja wyznaczy mi punkty koncentracji – w tym kierunku idę, tak chcę funkcjonować na co dzień. Ułatwi też dokonywanie wyborów które z zachowań wspierać, które dalej wykonywać, a które, bez zbędnego rozmyślania, odrzuć. Takie wstępne zobowiązanie zdecydowania wzmacnia motywację wewnętrzną oraz pozwala na oszczędzanie cennych zasobów silnej woli. Jak? Ograniczenie liczby decyzji, automatyczne działanie, mniej zmęczenia decyzyjnego (Roy Baumeister[1]) i na końcu prawie albo już automatyzm – słowo klucz! Nasza maszyna poznawcza znacznie odciążona, ma trochę przestrzeni na rzeczy, które wymagają więcej cykli procesora.

We wpisie „Noworoczne rekolekcje – obszary rozwojowe na 2015″ zdefiniowałem obszary koncentracji – nie cele. W „Słowo kierunkowe zmiany” napisałem jak powołać do życia drogowskazy, które będą utrzymywały mnie na drodze – nadal nie ma tam konkretnych celów. Obszary koncentracji, kluczowe słowa mają mi pomóc w doborze tych małych elementarnych procesowych działań. Które wybrać? Te co dają FOCUS, PROCES, CREATE (TWORZENIE), REAL (UREALNIENIE).

Teraz przejdźmy do przykładu. Dwie sytuacje przeszłość i teraźniejszość.

Do pracy często jeżdżę kolejką miejską. Rok temu wyglądało to mniej więcej tak. Wchodziłem na peron, zatrzymywałem się, później czekałem na pociąg. Niekiedy po prostu stałem, wypatrywałem kiedy przybędzie, rozglądałem się na prawo, lewo. Często czytałem książkę, przeglądałem i odpowiadałem na maile lub korzystając z wolnej chwili odwiedzałem różne strony internetowe. Nierzadko przeskakiwałem między nimi w poszukiwaniu czegoś nowego. A ponieważ czasu nie było wiele to zdolny byłem przeczytać jeden, może dwa artykuły. Oczywiście pod warunkiem, że oparłem się innym pokusom (maile, nowości, fora internetowe). Nie zdefiniowałem celu więc różnorodność wykorzystania tych kilku-kilkunastu minut była duża. Nie posiadał on struktury (oczywiście nie każdej minucie należy nadawać strukturę, wręcz ważne by zaplanować czas bez struktury). Czyli nie wiedziałem „jak” można go spędzić. Kiedy wsiadłem do pociągu było podobnie. To tylko kilkanaście minut więc ile i co można zrobić? Okazało się, że całkiem sporo. Dowiedziałem się o tym po kilku dniach.

Jak to wygląda obecnie? Wchodzę na peron, który jest pewnego rodzaju kotwicą mentalną nowego nawyku. Niekiedy dalej nic nie robię. Po prostu korzystam z chwili na bycie „tu i teraz”.  Niekiedy wyciągam telefon i zaczynam pisać artykuł na bloga.  Zawsze jednak zaczynam swoją nowa rutynę wtedy kiedy wchodzę do pociągu. To dla mnie sygnał, że czas na wykonanie mini czynności – napisanie kilku zdań artykułu. Przeglądam ten, który chcę opublikować w pierwszej kolejności, albo edytuję kolejny. Pełna koncentracja na edytorze tekstu, małych przyciskach telefonu oraz myślach, którymi chcę się podzielić. Tworzę lub edytuję kolejne zdania. Pisanie jest najważniejsze. Tych kilka, albo kilkanaście minut postanowiłem poświęcić na nową rutynę. Czystą – bo pozbawioną innych pokus, dystraktorów. Podróż do i z pracy wykorzystuję na PISANIE. Realizując tą czynność wypełniam swoje pierwsze „noworoczne” postanowienie – FOCUS (SKUPIENIE), a ponieważ piszę, wypełniam równocześnie drugie CREATE (tworzenia). Przeglądając w zeszłym roku internet, czy nawet czytanie książek było wypełnianiem czasu. Teraz zapisując czystą kartkę – tworzę. Nowa rutyna, powtarzana każdorazowo podczas podróży do i z pracy jest moim nowym PROCESEM (trzecie postanowienie). Każdorazowo, choć chwilę, nawet minimalnie, jedno zdanie bo nie zawsze mam możliwość by w pełni oddać się zapisywaniu (niekiedy trzeba podbiec do pociągu bo stoi już na peronie, a niekiedy tłok więc też nie jest łatwo).

Urealniłem czas pracy (REAL – czwarty kierunek). Ile? Tylko tyle ile daje podróż i zastane możliwości. Jednak jeśli można ZAWSZE wykonuję rutynę. Wyznaczając limit czasowy pozytywnie wpływam na swoją motywację. Jest – tych kilkanaście minut w jedną stronę (od wejścia na peron do wyjścia z pociągu) oraz tyle samo w drodze powrotnej. A jeśli limitujemy czas na coś co lubimy to z pewnością jeszcze bardziej koncentrujemy się (ponownie FOCUS) na tym co wykonujemy. Co dzięki temu zyskałem?

Dzisiejszy artykuł powstał całkowicie podczas podróży. Codziennie, po kilka, kilkanaście minut. W 3 dni. Teraz im bliżej jestem peronu tym szybciej zaczynam iść tak mnie ciągnie by coś napisać. A zanim do niego dotrę, już wcześniej, przez głowę przelatuje mnóstwo pomysłów, którymi chcę się podzielić, spisać. Tym samym wykorzystałem przestrzeń (podróże do pracy), która istniała, ale której nie nadałem konkretnej struktury. Jaką zatem mini czynność możesz zaplanować już dzisiaj, którą będziesz regularnie wykonywał, a która w dłuższym czasie przyniesie Tobie realne korzyści?

Materiały źródłowe:

  1. Siła woli. Odkryjmy na nowo to, co w człowieku najpotężniejsze. Roy Baumeister.
Autor wpisu: Autor: Remigiusz Kinas, coach ICF/ACC (specjalizacja – coaching efektywności), trener przygotowania mentalnego, wieloletni manager, student Psychologii w Sporcie Pozytywnym (SWPS). Pracuje ze sportowcami oraz liderami. Pasjonują go tematy związane z optymalnym funkcjonowaniem, metodami wprowadzania trwałych zmian, zdrowych nawyków, strategiami motywacji, samokontroli, silnej woli. Aktywnie uprawiający biegi długodystansowe. Prowadzi swój blog o efektywnych strategiach w rozwoju osobistym – pozagranice.pl.