Zacznij już dzisiaj … przygoda czeka!

Pytanie tygodnia – #3

 

„Poświęć czas na przemyślenie wszystkiego, ale kiedy nadejdzie czas działania, przestań myśleć i zacznij robić.”

Napoleon Bonaparte

Dowiesz się: Na co czekasz? Czego Tobie brakuje? Przygoda czeka. Zacznij działać. Co ona przyniesie? Jeśli nie zaczniesz nigdy się nie dowiesz. Im szybciej ruszysz tym szybciej się przekonasz.

Korzyści: inspiracja, zwiększenie efektywności własnej, rozwój osobisty

Przybliżony czas czytania: 2 min

 
Moja historia zaczęła się w styczniu. Kilka lat temu … Nie, nie było to żadne z moich postanowień noworocznych, a postanowienie wobec siebie. Wtedy to zdecydowałem, że będę biegać. Regularnie. W końcu to najprostsza i najtańsza (tak mi się w każdym razie wydawało) forma relaksu i ruchu. Przecież wystarczy przejść na drugą stronę ulicy, do parku i po prostu biec przed siebie. Cóż w tym trudnego? Decyzję o regularnym uprawianiu sportu ciągle odsuwałem. Zawsze było coś pilniejszego, ważniejszego. Tym razem było jednak inaczej.

Było zimno, ciemno, godzina 6 rano .., wtedy też przebiegłem swój historyczny pierwszy kilometr. Poranne bieganie pozostało mi do dzisiaj. Aura przypominała bardzo Boże Narodzenie, delikatnie prószący śnieg i taka charakterystyczna cisza. Przebiegnięcie wtedy 5km było dla mnie jakimś kosmosem. Puls jakby gonił mnie lew na sawannie, a tempo jak u żółwia z Galapagos. Dosłownie – paradoks! Taką wtedy miałem formę. Później inne przygody – chlupot zimnego, porannego deszczu w butach, pot płynący po skroniach, zniechęcenie i brak wiary (bardzo chwilowy), bieg z wiatrem w plecy, świt z zapachem wiosny, lata i jesieni, długie wycieczki biegowe i zapach sosnowego lasu. Czy naprawdę było warto?

Nie pamiętam kiedy pojawiły się pierwsze pomysły z maratonem. W styczniu, zaraz po tym jak rozpocząłem, ktoś ze znajomych zapytał mnie o te 42km – „a może kiedyś przebiegniesz?”. Odpowiedź pojawiła się natychmiast „pogięło Cię”. Cel krótkoterminowy, który chciałem osiągnąć był wtedy równie trudny, co wizja ukończenia dystansu maratońskiego – przebiec 10km bez przystanków, poniżej jednej godziny.

Ten etap osiągnąłem niespodziewanie dość szybko. Potwierdziłem regułę, że nie doceniamy swoich umiejętności, możliwości, drzemiącego w nas potencjału. Jeśli nie znamy obszaru, w którym się poruszamy często stawiamy sobie mniej ambitne cele. Włączają się wtedy samoograniczające myśli, lęk przed nieznanym. Nie wyruszamy więc w drogę. Pozostajemy w swoim „ulubionym” i znanym miejscu albo obieramy mniej ambitny cel, a kiedy go osiągamy mamy poczucie, że moglibyśmy od razu osiągnąć coś więcej.

Dosłownie kilka miesięcy od momentu rozpoczęcia biegania, przebiegłem pierwszą dychę poniżej godziny. Życie i Ja na ten moment wybraliśmy imprezę masową. To właśnie tam motywacja rośnie o kilkaset procent. Doświadczamy nieprawdopodobnego wręcz przypływu energii. Po zakończeniu imprezy, pojawiła się myśl, że może jednak udałoby się przebiec ten maraton? Po prostu przebiec te 42km (wtedy to nawet jeszcze nie wiedziałem dokładnie ile to metrów i jak się do niego przygotować) i tyle.

Jak się domyślacie – przebiegłem maraton. Oczywiście przygotowany przez doświadczonego trenera. Później pojechałem do Kenii. Tam, w Iten, oglądałem najlepszych biegaczy tego świata. Biegałem po czerwonych afrykańskich drogach. Dzięki wyjazdowi postał projekt „Głowa Rządzi Biegaczem”. Poznałem wielu ludzi, na całym świecie, łącznie z mistrzami olimpijskimi, medalistami mistrzostw świata i Europy. Za chwilę kończę psychologię sportu. Nadal biegam i nie wyobrażam sobie, że można nie biegać. Doświadczenia sportowe (walka z ograniczeniami, słabościami, samokontrola, organizacja, efektywność, trening mentalny) przenoszę w świat biznesowy. Obszary świetnie się uzupełniają. Pracuję z zawodnikami sportów wytrzymałościowych. Publikuję artykuły o treningu mentalnym w sporcie. Wszystko dzięki temu, że kiedyś powiedziałem „TAK”.

Performance coaching - co odkładasz na później

 
Jeśli poczułeś się zainspirowany, pomyślałeś „o ciekawe pytanie”, „trudne”, „nigdy o tym w taki sposób nie myślałem” poproszę o jedną przysługę. Udostępnij wpis innej osobie. Może i ona odkryje w sobie coś nowego? Kto wie?

Autor wpisu: Autor: Remigiusz Kinas, coach ICF/ACC (specjalizacja – coaching efektywności), trener przygotowania mentalnego, wieloletni manager. Pracuje ze sportowcami oraz liderami. Pasjonują go tematy związane z optymalnym funkcjonowaniem, metodami wprowadzania trwałych zmian, zdrowych nawyków, strategiami motywacji, samokontroli, silnej woli. Aktywnie uprawiający biegi długodystansowe. Prowadzi swój blog o efektywnych strategiach w rozwoju osobistym – pozagranice.pl.